niedziela, 28 lipca 2013

ciężko mi pisać kiedy nie wiem o czym a notkę przydało by się dodać. Ostatni czas spędzam poza domem więc notki pojawiają się bardzo rzadko. Albo spędzam dni z daleka od domu a kiedy już ty wpadam nie mam sił , czasu albo internet wysiada. A więc d domu jestem na jeden / dwa dni co jakiś czas i znów wyjeżdżam , najczęściej do rodziny bo tą mam sporą :) wakacje mijają bardzo szybko , za szybko zdecydowanie , ale co poradzić .

\wakacje mi sprzyjają, humor mam coraz lepszy i nie obchodzi mnie to co nie jest ok . nie wyjezdzam nigdzie daleko ale jestem zadowolona ze spędzanego czasu .  nie potrafię pisać , wolała bym wszystko opisywać zdjęciami, ale aparat nie mieści mi się w kieszeni, a zabieram tylko tyle gdziekolwiek .

Wszyscy którzy mnie otaczają chyba wiedzą,że niesamowicie jestem uzależniona od kawy . Mogę ja pić pić i pić pod każdą postacią i zawsze. na letnie południe idealna jest kawa mrożona . Ziiiimna kawa towarzyszy mi codziennie nieustannie . uwielbiam  . megamocna ze śmietaną i lodem , pycha .




Muszę trochę ogarnąć się i wszystko dookoła i lecę z domu . teraz popijając kawę nadrabiam zaległości internetowe . na bloga jeszcze poszukam czasu kiedy indziej i tutaj nadrobie zaaległości kiedy tylko będę mogła . do zobaczenia robaczki ..
ASK

wtorek, 9 lipca 2013

good day.

Wakacje lecą szybciutko , czasem leniwie czasem intensywnie ale pozytywnie . 
Od jakiegoś czasu na jakiś czas mam się w pewien sposób oszczędzać , mianowicie mam uraz kostki u nogi a dokładnie stawu skokowego . No nie fajnie, bardzo często bardzo boli a przy dłuższym chodzeniu czy innej formie wykorzystywania nóg daje sie we znaki . Powinnam mniej chodzić , na pewno  nie po nierównych powierzchniach i najlepiej nie w obcasach , a tańczyć , skakać czy chociażby jeździć konno to już konkretnie wykluczone. Ale uparta i kapryśna Ja nie słucham się zaleceń lekarza , przez co wczorajszego dnia po dość intensywnie spędzonym weekendzie po prostu nie byłam w stanie nawet chodzić . Takie skutki jazdy , tanca i całego dnia na nogach . Dziś już troche lepiej i boli mniej więc pozwoliłam sobie na przejażdżkę rowerową ( stosunkowo krótką) i spacer z  Ewą i Anetą . Przy okazji zdjęcia i obcasy na chwilkę, tylko do zdjęć :) 

Ogólnie mówiąc ten uraz kostki , którego z resztą nabawiłam się jeszcze w szkole , oraz kilka innych , głównie emocjonalnych spraw doskwiera mi na początku tych wakacji . Ale tradycyjnie wiele fajnych , bardzo pozytywnych rzeczy sprawia , że te dni spędzam bardzo fajnie , nie narzekam :)





 


 kolejne dni to w zasadzie wizyty u lekarzy , następne to spotkania i imprezy a potem zobaczymy , więc nie jest źle :) 
Teraz mam dla was jeszcze coś , dzięki czemu zrobi się tu odrobinkę słodziej :D 



hehe , moja pyszota ♥ 
teraz lece na krótki , codzienny spacer z psem i potem spaaać . Jestem wymęczona . 
Miłej kontynuacji wakacji kochanii ! :)