poniedziałek, 26 marca 2012

różowe tenisówki .

Dzień pozytywny. W szkole nic sie nie działo . Norma. Ale po szkole chłopaki wołali mnie na mieście , szli za mną do domu , przygłupy. No i potem staliśmy przed moim domem ok. 15 min. Ehh... pięciu idiotów. No bo oczywiście nie wpuściłam ich do domu , dzieci .!
Jak sobie poszli wzięłam psa i poszłam do babci , tam zjadłam obiadek , posiedziałam troszeczkę .
Potem wrócił tata i pojechaliśmy do lekarza - mama na prześwietlenie (   znów coś z plecami , grr ;(   ) a ja w tym czasie porobiłam kilka fotek bo przychodnia znajduje się nie daleko parku przy Bialskim Spodku . Dobrze ze wzięłam Scotta .;D No i pojeździliśmy po sklepach , zrobiliśmy zakupy ' do domu ' , kilka rzeczy do naszego oczka wodnego , a ja na szybko wskoczyłam do Pepco i kupiłam różowe tenisówki za jedyne 9.99
grafika google - nie chciało mi się robić zdjęcia ^ ^
A teraz popijam jogurt , zajadam się żelkami z Biedronki a na głowie mam szamponetkę - ciekawe co z tego będzie ^ ^


spać .! Ale nie, jeszcze romanse z historią .. ;/

1 komentarz: